Juniorzy Kaczorów rozpoczęli zmagania w J-8

 

W poniedziałek (1 maja) na boisku S. Staszica przy ul. 11 Listopada w Radomiu  juniorzy Green Ducks Radom zadebiutowali w rozgrywkach futbolu amerykańskiego - kontaktowego J-8 (ośmioosobowego). Ich przeciwnikami byli juniorzy Warsaw Eagles i Tytanów Lublin. W pierwszym meczu młode „Kaczory” bez problemów pokonały rywali z Lublina 20:0.  

Po meczu udało mi się porozmawiać z Kariną Wieczorek.

Dawid Jeżak: Na jakiej pozycji grasz?

Karina Wieczorek: Gram w linii ofensywnej. Jestem lewym Guardem.

DJ: Jak wrażenia po debiucie w rozgrywkach pełnokontaktowych ?

KW: Kiedy dowiedziałam się, że będziemy jedyną niewspieraną drużyną (Warsaw Eagles grali połączeni z Rihons Wyszków, Tytani Lublin z Warsaw Sharks – przyp. red.), przeraziłam się. Było nas ledwo 18-ścioro. Dopóki nie wyszłam na murawę, chodziłam przerażona, ale jak stanęłam na wprost liniowego defensywnego, wszystko odeszło. Dużo osób sądziło, że chłopaki zrobią ze mnie tam kalekę, ale jak widać nie dałam się. To był wspaniały debiut gdzie pokazaliśmy, że nie ma z nami łatwo.

DJ: Jest różnica miedzy flagówką, a pełnokontaktowym FA ?

KW: Między flagówką, a kontaktem jest spora różnica. Na wczorajszym meczu, jeśli chodzi o linie, musieliśmy obserwować każdy ruch przeciwnika, czy wejdzie outside'm, czy inside'm, czy może nawet rzuci się na tygryska w nogi. Na flagówce tego nie ma. Każdy posiada swoją ścieżkę i biegnie według niej. Dla mnie flagówka jest takim wstępem do futbolu kontaktowego, przez który każdy musi przejść.

DJ: Czułaś strach przed zderzeniami ?

KW: Nie bałam się zderzeń. Chłopaki na treningach rozwiali u mnie ten strach. Przyznam szczerze, że grając te dwa mecze, miałam wrażenie, że na treningu było trudniej niż tutaj. Kiedy stałam na linii na treningu, prawie zawsze kończyło się to tak, że z mojej winy albo leżał RB albo QB. Tutaj wyszłam i dwie pierwsze akcje przyznaję, że mnie „przetykali” (śmiech), ale potem skoczyło mi ciśnienie i dałam z siebie 222%

DJ: Jak ocenisz pierwszy wygrany mecz z Tytanami?

KW: Pierwsze zwycięstwo w karierze było jak wygrana w totka. Niespodziewane! Nie straciliśmy, ani jednego punktu, byliśmy bardzo zgrani, wspieraliśmy się nawzajem! Radość gdy sędzia oficjalnie kończy mecz jest nie do opisania!

W drugim pojedynku Nasi zawodnicy zmierzyli się w warszawskimi „Orłami”. Ten mecz nie był  tak udany w wykonaniu młodych „Kaczorów”. Eagles pewnie wygrało to starcie 26:6.

O tym meczu rozmawiałem z rozgrywającym „Kaczorów” Adamem Bąkiem.

Wrażenia są jak najbardziej pozytywne, myślę że pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Między flagową, a pełnokontaktowym FA są różnice których my jako zawodnicy nie odczuliśmy.  Był to mój pierwszy mecz w pełnym kontakcie przed pierwszym gwizdkiem czułem lekki strach, ale po wbiegnięciu na boisko została tylko chęć zwycięstwa. Pojedynek z „Orłami” oceniam jako udany był to drugi nasz mecz z rzędu i drużynę dopadło zmęczenie. Warszawskie „Orły” na pewno mają większe doświadczenie i więcej rozegranych meczy, na kolejnym turnieju powalczymy o zwycięstwo.

Na deser zostawiłem rozmowę z powracającym na ławkę trenerska Green Ducks Krzysztofem Gajewskim.

DJ: Wróciłeś na ławkę trenerską Green Ducks , tym razem w roli trenera juniorów. Jak się czujesz po raz kolejny na pokładzie tego okrętu ?

KG: Bardzo się cieszę, że mogę być znowu w drużynie. Udało mi się pogodzić obowiązki codzienne z treningami, które dają mi wiele satysfakcji.

DJ: Wczoraj zadebiutowaliście w J-8. Jak oceniasz swoich podopiecznych?

KG: Nasz debiut uważam za udany. Wygraliśmy z Tytanami co wpłynęło na moich podopiecznych budująco. Niestety na Eagles zabrakło siły. Granie dwóch meczy z rzędu nie jest łatwe .

DJ: Jak ocenisz wczorajsze spotkania z Tytanami i Eagles. Pierwszy wygrany - 20:0 drugi niestety przegrany, jaka była przyczyna, czy rywal był bardziej doświadczony ?

KG: Eagles to drużyna doświadczona posiadająca szeroki skład. Myślę, że to była przyczyna naszej porażki.

DJ: Zgodzisz sie ze stwierdzeniem, że w tych młodych adeptach FA drzemie ogromny potencjał ?

KG: W tych młodych ludziach drzemie ogromny potencjał, przy odrobinie pracy będą stanowić mocny punkt zespołu seniorskiego,  a kto wie może w przyszłości i kadry narodowej.

DJ: Dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w kolejnych meczach.

KG: Dziękuję serdecznie. Zapraszamy na kolejne mecze.

 

Rozmawiał Dawid Jeżak

 ________________________________________________________________________________________

Radomiak z nowym kapitanem na pokładzie

Radomiak Radom ma nowego szkoleniowca, został nim Robert Podoliński, który posadę pierwszego trenera objął po zwolnionym Vernerze Liczce. Podoliński to absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. W przeszłości prowadził młodzieżowe drużyny Legii Warszawa, a w ostatnich latach pracował z Dolcanem Ząbki, Cracovią Kraków oraz Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Nie trzeba było długo czekać na zmiany w sztabie szkoleniowym Radomiaka, który po porażce z Kotwicą Kołobrzeg i bezbramkowym remisie z Rakowem Częstochowa, potrzebuje punktów w ligowej tabeli jak powietrza. Jedynym sposobem była zmiana szkoleniowca, która daję nadzieję na nowe, lepsze jutro.

Wraz z Robertem Podolińskim do sztabu trenerskiego Zielonych dołączyli: Paweł Zarzeczny, który będzie najbliższym asystentem trenera Podolińskiego oraz Michał Mirota, który będzie odpowiadał za przygotowanie motoryczne zespołu.

Na  konferencji prasowej Sławomir Stępniewski – Prezes Radomiaka Radom, podziękował za dotychczasową współpracę trenerowi Liczce, podkreślając, że wniósł bardzo dużo do Radomiaka. -Pokazał, że pracę szkoleniową można wywindować na poziom, który do tej pory w Radomiaku nie istniał.

Stępniewski podkreślił, -  że zarząd wspólnie z trenerem Liczką doszedł do wniosku, że potrzebna jest  zmiana szkoleniowca. Będzie to z korzyścią dla zespołu, gdy zostanie dany nowym impuls. Prezes Zielonych mówił również  o tym, że podjęte zostały starania, aby trener Liczka nadal pracował w Radomiaku.

Podczas konferencji prasowej Robert Podoliński został zapytany o Pawła Tarnowskiego, z którym współpracował m.in. w Dolcanie oraz o wrażenia po ostatnim ligowym meczu z Rakowem. Ponadto padło pytanie z prośbą o deklarację trenera Podolińskiego w kwestii awansu oraz czy jest potencjał w drużynie?

- Oczywiście, że jest potencjał. Gdyby nie było potencjału i gdyby plan, który zakładają prezesi i kibice Radomiaka nie był możliwy do zrealizowania to nie było by mnie tu. Umówmy się, skusiła mnie przede wszystkim wizja tego jak Radomiak ma w przyszłości wyglądać i że jest ona związana z moją osobą. 

autor: Dawid Jeżak 

________________________________________________________________________________________

Co dalej z Radomiakiem, czyli „Tajemnica Radomiaka”

Już dziś o godzinie 18:00 na stadionie MOSiR-u odbędzie się zapowiadany od dawna pojedynek na szczycie II ligi pomiędzy Radomiakiem Radom vs Rakowem Częstochowa. Raków to lider II ligi, zaś Radomiak to 4 drużyna ligi.

Niestety statystyki rundy wiosennej dla Zielonych nie wyglądają zbyt dobrze, gdyż w ostatnich 5 meczach z możliwych do zdobycia 15 punktów, radomianie zgromadzili zaledwie 3 punkty, tracąc przy tym 5 bramek, a strzelając tylko 2!

Drużyna prowadzona przez duet trenerski Liczków w rundzie wiosennej nie powala na kolana swoją grą, zaś powala swoją bezradnością. Czym może być spowodowane to zachowanie? Może jedną z przyczyn jest nieodpowiednie przygotowanie. Patrząc na grę zawodników Radomiaka można by się zastanowić czy nie brakuje im świeżości. Być może to ten czynnik jest winien, nie zbyt atrakcyjnej gry zawodników.

Pytanie co dalej z duetem trenerskim Liczków. Najprawdopodobniej ten mecz może przelać czarę goryczy i zakończyć  ich związek z drużyną z Radomia. Jeśli Zieloni nie wygrają  meczu z Rakowem, to Czesi będą musieli spakować walizki i opuścić klub. Właściciele Radomiaka z pewnością są przygotowani na taka ewentualność  i już mają nazwiska potencjalnych kandydatów na stanowisko trenera drużyny.

Jednym z nich może być Leszek Ojrzyński, który był widziany na meczu z Olimpią Zambrów. Ojrzyński to były trener m. In.: Korona Kielce, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Górnik Zabrze. Przypomnijmy, że to swego rodzaju powrót Ojrzyńskiego do Radomia, który w 2004 roku  pełnił funkcję II trenera, gdzie świętował awans do II ligi.

Radomiak testuje nowego zawodnika jest nim Amerykanin Michael Czyrnek. Nazwisko nie myli ma on polskie korzenie, gdyż jego rodzice pochodzą z Polski a sam zawodnik posiada polski paszport.

Na konferencji prasowej zorganizowanej przed meczem z Rakowem trener Liczka został zapytany o to,  jak wygrać ten pojedynek?

-  Ta odpowiedz jest prosta, pokazać co umiemy. Musimy pokazać wszystkie nasze wartości. Drugorzędna jest technika, taktyka, przygotowanie kondycyjne. Najważniejszą rzeczą w tym meczu jest mentalność. Myślę, że mamy wszystko to, abyśmy pokazali, że mamy jakość oraz inne atuty, żeby ten mecz wygrać.   

autor: Dawid Jeżak 

________________________________________________________________________________________

Techniki Rozciągania i Mobilizacji, czyli jak zadbać o swój układ ruchu….

W czwartkowy wieczór (16.02.2017) o godz. 18 w siłowni Platinium Fitness Radom odbyły się zajęcia z cyklu  „Techniki Rozciągania i Mobilizacji, czyli jak zadbać o swój układ ruchu…”. Warsztaty były podzielone na część teoretyczną, czyli jak powinna wyglądać prawidłowa postawa oraz co możemy osiągnąć podczas stosowania tych technik. W części praktycznej uczestnicy warsztatów wykonywali pod okiem trenera ćwiczenia na gumach power band oraz rollerach (wałek do masażu, przyp. red.). Jakie korzyści możemy otrzymać stosując rolowanie? Otóż, dzięki tej technice możemy rozluźnić mięśnie i otaczające je powięzi. Jak donoszą naukowcy z Pennington Biomedical Research Centre, „nie tylko niweluje się ból i wzmożone napięcie mięśni (prowadzące do kontuzji), ale też podkręca spalanie kalorii”. Wg Marca Hamiltona, autora badań, „rozluźnienie powięzi pozwala bardziej mobilizować ciało i wykonywać więcej ruchów, przez co organizm zwiększa wydatek energetyczny (spalanie kalorii) między treningami”. Jak właściwie używać takiego wałka do ćwiczeń? Poszczególne ćwiczenia skupiają się na różnych obszarach ciała. Każdą strefę powinno się  rolować 7-10 razy. Jeśli w jakimś miejscu poczujemy szczególnie duże napięcie i ból, zatrzymujemy się w tej okolicy na kilka sekund i zaczynamy znów je rolować. To powinno rozluźnić punkty spustowe, które mogą być źródłem napięcia całych łańcuchów mięśni. Masażu rollerem nie można stosować na wszystkich obszarach ciała – należy unikać rolowania kości i stawów oraz omijać okolice siniaków, krwiaków i innych urazów. Do rozmasowywania mięśni nie służą tylko same wałki, ale również piłeczki, które mają różną twardość oraz średnicę. Stosuję się je do rozmasowywania miejsc, do których ciężko dotrzeć wałkiem. Oprócz wcześniej wymienionych przyrządów, do rozmasowywania możemy posłużyć się również gryfem sztangi czy kettlebells. Zajęcia poprowadził Jakub Ziętek – trener personalny Platinium Fitness Radom.

 

Przygotował: Dawid Jeżak

 

________________________________________________________________________________________

Rekrutacja Zielonych Kaczorów Cd.

 

W sobotę 11 lutego o godz. 11 w Hali Aga Sport przy ul. 1905 roku 21 w Radomiu odbyła się druga z pięciu rekrutacji do drużyny Futbolu Amerykańskiego Green Ducks Radom. Jak mówi Prezes drużyny Paweł Rybołowicz – W Futbolu Amerykańskim nie ma granicy wieku. Każdy w ten sport może grać. To nie jest tak, że przychodzi osoba, która waży 150 kg i jest od razu eliminowana, tylko ona ma swoją pozycję na boisku i również się na tym boisku przyda. Czy jest to zawodnik, który ma 70 kg i również taką pozycję dla siebie znajdzie. 

Zawodnicy przybyli na rekrutację musieli zmierzyć się z kilkoma testami sprawnościowymi, które miały na celu sprawdzenie ich aktualnej dyspozycji oraz ewentualnej przydatności do drużyny. Ćwiczenia, z którymi musieli się zmierzyć uczestnicy rekrutacji to m.in.: rzut piłką lekarską, skok w dal, bieg na 40 jardów czy pompki na czas.

Kolejny nabór do drużyny seniorów odbędzie się 11 marca o godz. 11 w Hali Aga Sport przy ul. 1905 roku 21 w Radomiu.

 

Przygotował: Dawid Jeżak

________________________________________________________________________________________

6. Edycja Brand Elite okiem sportowca. 

W ostatni piątek w Hotelu Karo odbyła się 6 edycja Wieczoru Biznesowego Brand Elite pt "Lewy jakiego nie znacie". Gościem specjalnym tego wydarzenia był Cezary Kucharski były reprezentant Polski., który w kadrze narodowej zadebiutował w  27 sierpnia 1996 w meczu przeciwko reprezentacji Cypru. Łącznie rozegrał w biało-czerwonych barwach 17 spotkań, w których strzelił 3 bramki. Uczestniczył m.in. w turnieju finałowym Mistrzostwa Świata w 2002 w Korei i Japonii, gdzie wystąpił w wygranym meczu z USA. Był również wielokrotnym zawodnikiem Legii Warszawa, z którą zdobył w sezonie 1996/1997 Puchar Polski oraz doszedł do ćwierćfinału  Ligi Mistrzów. W sezonie 2001/2002 zdobył mistrzostwo Polski i Puchar Ligi, zaś w sezonie 2005/2006 uzyskał z nim kolejny tytuł mistrzowski. W 2006 ogłosił zakończenie kariery. 

Po zawieszeniu butów na kołku jego życie tak się potoczyło, że popularny „Kucharz” – jak powiedział Cezary Kucharski,” bardzo nie lubiłem tego pseudonimu”, został menagerem. Oczywiście jak to w życiu bywa, wszystkie dobre rzeczy zdarzają się przypadkiem. Tak było i tym razem. Cezary Kucharski opowiedział podczas spotkania jak zaczęła się jego znajomość z Robertem: - Pomagałem innemu zawodnikowi, który miał jechać na testy do Jagiellonii, lecz okazało się, że ta drużyna zacznie treningi dopiero za trzy dni. Po trzech dniach spędzonych w Hotelu w Warszawie ten chłopak nie miałby szans na testach. Poprosiłem więc trenera Znicza Pruszków, by ten piłkarz mógł z nimi poćwiczyć. Zabrałem chłopaka z dworca centralnego i zawiozłem na trening do Pruszkowa. Tam pierwszy raz zobaczyłem Roberta. Od razu wiedziałem, że to będzie wielki piłkarz. Zanim jednak zdecydowałem się na współpracę, zrobiłem wywiad środowiskowy. Dopiero potem spotkałem się z Robertem i jego rodzicami - opowiadał Cezary Kucharski.W ostatni piątek w Hotelu Karo odbyła się 6 edycja Wieczoru Biznesowego Brand Elite pt "Lewy jakiego nie znacie". Gościem specjalnym tego wydarzenia był Cezary Kucharski były reprezentant Polski., który w kadrze narodowej zadebiutował w  27 sierpnia 1996 w meczu przeciwko reprezentacji Cypru. Łącznie rozegrał w biało-czerwonych barwach 17 spotkań, w których strzelił 3 bramki. Uczestniczył m.in. w turnieju finałowym Mistrzostwa Świata w 2002 w Korei i Japonii, gdzie wystąpił w wygranym meczu z USA. Był również wielokrotnym zawodnikiem Legii Warszawa, z którą zdobył w sezonie 1996/1997 Puchar Polski oraz doszedł do ćwierćfinału  Ligi Mistrzów. W sezonie 2001/2002 zdobył mistrzostwo Polski i Puchar Ligi, zaś w sezonie 2005/2006 uzyskał z nim kolejny tytuł mistrzowski. W 2006 ogłosił zakończenie kariery.

Zgodnie ze słowami piosenki Perfektu „Wszystko ma swój czas” tak i tu można zauważyć, że kariera Roberta Lewandowskiego przebiegała w zaplanowany sposób. Cezary Kucharski podczas spotkania wspominał, że będąc jeszcze w Zniczu, Robertem interesowały się kluby z zagranicy, ale Kucharski wiedział, że to nie ten czas na przenosiny zagranicę. Po przenosinach z Pruszkowa do Poznania „Lewy” zdobył Mistrzostwo, Puchar oraz Super puchar Polski, a także koronę króla strzelców. To w Lechu posmakował po raz pierwszy europejskich pucharów. Kolejnym przystankiem w jego ściśle zaplanowanej karierze była Borussia Dortmund.

W rozmowie z Cezarym Kucharskim zapytałem go, czemu akurat Dortmund?, skoro jak mówił podczas spotkania interesowały się nim kluby z Ukrainy, Turcji itp.

- Głównym czynnikiem, który zadecydował o tym, że Robert wybrał Dortmund był fakt, że już wcześniej grali tam Polacy. Na początku Smolarek, potem do klubu dołączyli Błaszczykowski i Piszczek. Polacy byli tam szanowani.  

Markę polskiego piłkarza podtrzymał tam i Lewandowski, który w pierwszym sezonie gry dla klubu z Zagłębia Ruhry zdobył 8 bramek w 33 meczach ligowych, dokładając swoją cegiełkę do zdobycia mistrzostwa Niemiec.  Kolejnym przystankiem w jego karierze jest Bayern Monachium, w którym jest czołową postacią. Świadczyć może o tym fakt, że nie dawno „Lewy” podpisał kontrakt, który ma obowiązywać do końca sezonu 2020/2021. Na mocy nowej umowy Lewandowski będzie zarabiał 15 mln euro rocznie (dotychczas inkasował około 11 mln euro) i stał się obok Thomasa Muellera najlepiej zarabiającym piłkarzem Bayernu, a co za tym idzie - całej Bundesligi.

Oprócz aspektów sportowych były też poruszone inne działalności, w których Lewandowski bierze udział. Jedną z nich jest kampania organizowana przez UNICEF i Unię Europejską pt. „Głos Dzieci”, w której to Robert Lewandowski, Ambasador Dobrej Woli UNICEF, apeluje o wsparcie dla dzieci dotkniętych kryzysami humanitarnymi. Piłkarz odwiedził obóz dla uchodźców w Jordanii i użyczył głosu chłopcu, który stał się ofiarą wojny w Syrii.

Podczas spotkania można było wylicytować koszulkę meczową Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium w raz z własnoręcznym autografem piłkarza. Koszulka została sprzedaną za sumę 4,5 tysiąca złotych. Dochód z licytacji został przekazany na dożywianie dzieci organizowane przez Fundację Dobry Duszek.

Jakoż, że nie samym Lewandowskim człowiek żyje, zapytałem Cezarego Kucharskiego co sądzi o pomyśle Prezesa PZPN Zbigniewa Bońka na temat rozwiązania problemu solidarity payment, czyli przekazywania części pieniędzy (dokładnie 5 procent kwoty) z transferu do drużyn, które wychowywały zawodnika pomiędzy 12. a 23. rokiem życia. Obecnie wiele małych klubów ma problemy z wyegzekwowaniem należnych im kwot od dużych graczy lub zwyczajnie nie wie, że cokolwiek im się należy. Boniek ma zaproponować, aby to federacja, z której wywodzi się dany zawodnik, w pełni przejęła kontrolę nad procesem rozdzielania solidarity payment. Powód? Banalny. Komunikacja.

Cezary Kucharski uważa, że nie ma żadnego problemu odnośnie rozdziału tych kwot. W dobie Internetu, w każdym klubie z niższych lig znajdą się osoby, które znają język angielski i potrafią napisać krótki list do klubu, w celu załatwienia sprawy. Nawet jeśli już Boniek chce czegoś takiego, to można zatrudnić jednego prawnika, który by pomagał takim klubom w kontaktowaniu się lub załatwieniu tych spraw.

Autor: Dawid Jeżak