Aktualności

2019.02.01

Pożegnanie ppłk Leona Etwerta

Ostatnie pożegnanie zmarłego  90-letniego ppłk Leona Etwerta, harcerza Szarych Szeregów, byłego żołnierza Armii Krajowej,  wieloletniego szefa firm branży ogrodniczej, po przejściu na emeryturę prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Radom, odbyło się  30 stycznia w Kościele Garnizonowym w Radomiu. W mszy żałobnej pogrążonej w smutku rodzinie zmarłego towarzyszyli m.in. Stanisław Karczewski, marszałek Senatu RP, przedstawiciele wojska, w tym orkiestra  garnizonu WP Radom, delegacje organizacji kombatanckich, samorządowcy , uczniowie klas mundurowych oddziału ZDZ w Radomiu oraz przyjaciele i znajomi.

Żegnający zmarłego kapelan AK  ks kan. Stanisław Sikorski nawiązał w homilii do sceny opisanego   w sienkiewiczowskim ,,Panu Wołodyjowskim” pożegnania Małego Rycerza: ,,Panie pułkowniku Wołodyjowski, Larum grają”. Kapłan, znając opinie  bliskich ppłk. Leona Etwerta dał do zrozumienia, że też być może wcześniej odszedł, niż przewidywał. – A tyle jeszcze miał do zrobienia. I pomnik, którego nie dokończył i uroczystości, które były zaplanowane – podkreślił  ks. kan. Sikorski. Do niedokończonego pomnika Okręgu AK ,,Jodła” nawiązał też Zdzisław Maszkiewicz, przewodniczący zarządu regionu Solidarności Ziemia Radomska, dziękując ppłk. Leonowi Etwertowi za trud i zaangażowanie w całym  życiu . – Żegnamy pana pułkownika, który był człowiekiem niezwykłym, bardzo aktywnym, który z pasją przekazywał młodym ludziom wielkie, patriotyczne wartości – powiedział marszałek Senatu RP, Stanisław Karczewski. Radny miejski, Łukasz Podlewski zapoznał zebranych z treścią listu przesłanego przez Wojciecha Skurkiewicza, wiceministra obrony narodowej. Z kolei wiceprezydent Radomia, Karol Semik powiedział m.in., że między chrzcielnicą a katafalkiem jest niewielka odległość, ale to czas, który można wypełnić  czynami. Tych czynów było wiele, były zacne i pozostaną w naszej pamięci na zawsze. Wymieniał je przedstawiciel Światowego Związku Żołnierzy AK z okresu działalności konspiracyjnej Leona Etwerta w harcerskich Szarych Szeregach i te najświeższe, w okresie włączania się w promowanie wartości patriotycznych.

Biografia  w pigułce

Ze  strony  redakcji też chciałbym dorzucić przysłowiowe trzy grosze o walce, pracy i działalności Leona Etwerta, z którym  współpracowałem, jako dziennikarz różnych redakcji, od lat siedemdziesiątych XX wieku. 23 stycznia 1998 roku czyli 21 lat temu, w ramach cyklu publikacji ,,Skąd nasz ród” zamieściłem w ówczesnym Dzienniku Radomskim,  obszerny artykuł pt ,,Harcerska wojaczka”, mający teraz znamiona zarysu biografii naszego bohatera. Fotokopia w załączeniu.    

Leon Etwert urodził się Kielcach w 1929 roku. W mieście tym pracował jego ojciec,  por. Tadeusz Etfert, w czasie I wojny światowej ochotnik, legionista pierwszej Kompanii Kadrowej Józefa Piłsudskiego. Po odzyskaniu  niepodległości przez Polskę, Tadeusz Etfert działał w Kielcach jajko oficer kontrwywiadu WP, popularnej ,,dwójki”. Marzył by syn Leon też nosił mundur, poczynając od kadeta. Do realizacji tych zamiarów wniósł poprawkę napad Niemiec  hitlerowskich na Polskę. 

Już w pierwszym tygodniu wojny, por. Tadeusz Etfert jako dowódca  konwoju ewakuacyjnego ,,dwójki” z terenów południowej Polsk, wraz z rodzinami funkcjonariuszy, wyruszył  z Kielc w kierunku Lwowa. Konwój zakończył swój byt… w obozie internowania na Węgrzech. Por. Tadeusz Etfert przedostał się stąd  do Francji a małżonka wraz z synem Leonem i młodszą córką, wróciła w 1941 roku do Kielc, by przekonać się, że z budynku, w którym mieszkali, pozostała  kupa gruzu na skutek zbombardowania przez najeźdźcę we wrześniu 1939 roku. Z konieczności pani Janina Etfert z domu Lisowska zamieszkała z dziećmi u ojca w Pińczowie. W tym mieście  Leon Etwert ukończył w 1943 roku szkołę podstawową i kontynuował naukę na tzw. tajnych kompletach. Tu konspirował z innymi członkami Szarych Szeregów ,a następnie jako żołnierz Armii Krajowej o pseudonimie  "Rosomak". Bardzo odważna akcja opisana jest w książce pt. ,,Gniazdo zapaleńców”. Czytamy w niej, że trójka harcerskich konspiratorów z Pińczowa dostarczyła partyzantom AK: 4.pistolety P-38, 4. szt. ,,parabellum”, jedną ,,belgijkę”, 2. ,,bergmany”, 6. pistoletów MP oraz dużą ilość granatów i amunicji do ukradzionej okupantowi broni.  Potem była „Republika Pińczowska” , wkroczenie żołnierzy z pięcioramienną gwiazdą na papachach, przeciwdziałanie powojennym represjom i wielka radość z powrotu ojca Tadeusza Etwerta z Anglii. On doradził synowi Leonowi kontynuował naukę w Krakowie, gdzie uzyskał świadectwo dojrzałości. Nie przyjęty na Wydział Geologii UJ, zareagował z   rówieśnikami ryzykowną próbą ucieczki zagranicę. Zatrzymany w Czechosłowacji, kilka miesięcy spędził za kratkami w Polsce. Usłuchał jednak rad ojca i podjął zakończone sukcesem studia na Akademii Rolniczej w Krakowie. W 1955 roku ożenił się z pińczowianką Michaliną Okaz, rozpoczynając półwieczny okres pracy zawodowej w Zakładach ,,Dolina Nidy” w Gackach, potem w charakterze  lustratora w Centrali Spółdzielni Ogrodniczej, w 1965 roku - prezesa Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej w Garbatce- Letnisko. Najwięcej satysfakcji dała mu jednak praca na stanowisku z-cy dyrektora Zakładów Przetwórstwa Owocowo- Warzywnego ,,Hortex” w Przysusze, w czasie ich budowy i potem, normalnej działalności produkcyjnej. Pisywałem prasowe raporty z budowy tej jakże użytecznej dla rolników i miejskich  konsumentów inwestycji, korzystając z jakże fachowych informacji udzielanych przez dyrektora Leona Etferta. Współpracę, choć na innej, kombatanckiej niwie kontynuowaliśmy także w okresie działalności ppłk. Leona Etwerta w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Radom, za czasów senatora Stefana Bembińskiego a potem właśnie prezesa ppłk. Leona Etwerta, cenionego organizatora wielu akcji populizatorskich m.in. prowadzonej  przy współudziale Stowarzyszenia Pamięci Walki i Męczeństwa na łamach Tygodnika Radomskiego akcji pt. Alfabet Pamięci Ziemi Radomskiej czy ostatnio - ,,Paczka dla Bohatera”, uroczystości patriotycznych, m.in. nawiązujących do odbicia więzienia UB w Radomiu oraz budowy pomnika poświęconego AK Okręg ,,Jodła” (w Radomiu), którego inicjatorem jest ppłk Leon Etwewrt (budowany przy Urzędzie Miejskim (skwer od strony ul. Niedziałkowskiego). Za walkę i  osiągnięcia w pracy zawodowej Leon Etwert został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zwierzał się, że ceni sobie też bardzo Krzyż za Zasługi dla Armii Krajowej nadany mu w Londynie w 1988 roku.

Cześć Jego Pamięci!



 

 

 

Mieczysław Kaca

Foto: Jacek Lombarski i M.K.