Aktualności

2018.07.24

Radom zapłaci za lotnisko … 350 mln zł


Poniedziałkowe obrady Rady Miejskiej w Radomiu uchyliły rąbka tajemnicy na temat warunków na jakich Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, po zawarciu stosownej umowy, zainwestuje na terenie dzierżawionej części cywilnej lotniska około 500 mln zł i co się stanie , po wygaśnięciu umowy w 2040 roku. Okazuje się, że miasto będzie miało obowiązek zwrócić PP Porty Lotnicze 350 milionów złotych tytułu  inwestycji zrealizowanych na terenie obecnego Portu Lotniczego Radom. Suma ta została rozłożona na 20 lat i zapisano ją w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

Zgodnie z przepisami, samorządowa Gmina Radom ma obowiązek zwrócić nakłady poniesione na budowę czy też rozbudowę lotniska cywilnego w tym mieście. Samorządowa Gmina Radom ma dopłacić do lotniska, gdyż zwiększy się wartość areału ziemi , na której znajduje się obecny cywilny port lotniczy. PPL zainwestuje w port - w pierwszym etapie - prawie pół miliarda złotych, podnosząc tym samym wartość działek. Chodzi o budowę nowego terminalu, płyt postojowych i dróg kołowania. Przedłużany ma być
także pas startowy – na początek do 2,5 kilometra, w drugim etapie o kolejne 300 metrów. Gmina Radom nadal pozostanie właścicielem tych działek i jedynie wydzierżawi je Państwowemu Przedsiębiorstwu Porty
Lotnicze. Na ich sprzedaż nie pozwalają obowiązujące przepisy. Podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej radni przytłaczającą większością zaaprobowali warunki wynegocjowane przez prezydenta
Radosława Witkowskiego przy nieoficjalnym pośrednictwie Adama Bielana wicemarszałka Senatu RP. Tylko dwaj radni – Ryszard Fałek i Kazimierz Woźniak byli przeciwni podjętej uchwale. Z pewnością nie pozostaną pasywni, zwłaszcza że pierwszy ma w najbliższych wyborach ubiegać się o mandat prezydenta Radomia.

Aktywność uzewnętrznił już Marcin Dąbrowski przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Radomiu, jak wiadomo zamierzający w jesiennych wyborach powalczyć o fotel prezydenta Radomia. 24 lipca
zorganizował na placu Corazziego konferencję prasową z udziałem innych przedstawicieli SLD. Oznajmił, że uwidocznioną na plakietce sumę 350 mln zł, radomianie, jako mieszkańcy miasta, będą musieli oddać do
2040 roku Państwowemu Przedsiębiorstwu Porty Lotnicze.Oznajmił, że jest skonsternowany decyzją Rady Miejskiej, podobnie, jak jego zdaniem większość mieszkańców. –Nikt nie wiedział, że Gmina Radom będzie
musiała oddać PP Porty Lotnicze należność za inwestycje zrealizowane w najbliższych latach. Nie wiemy, jaką wartość w roku 2040 przedstawiał będzie majątek zainwestowany w lotnisko. Ocenią go rzeczoznawcy. Jeśli wyższą od przewidywanej, to czy nie trzeba będzie zapłacić więcej przedsiębiorstwu z siedzibą w Warszawie. Nikt nie zapytał mieszkańców Radomia o te żywotne dla nich sprawy, choć Radom wziął na swoje plecy niespodziewany garb finansowy. Wydawało się , że przejmie go państwo.
Wygląda, że Gmina Radom znalazła sobie tylko kredytodawcę. Marcin Dąbrowski przyznał, że lotnisko może okazać się prorozwojową dziedziną inwestowania. Nikt jednak nie prowadził w tych sprawach konsultacji
społecznych z mieszkańcami, nie wspominając już o kwestii przyłączenia do miasta Radomia terenów z gmin powiązanych gospodarczo z lotniskiem, których mieszkańcy na tym bardzo skorzystają. Kłania się też przecież demografia Radomia liczącego dzisiaj około 212 tys. mieszkańców i zaliczanego do miast starzejących się. (mk)