Aktualności

2016.12.12

RADOM: KONCERT W 35. ROCZNICĘ PROTESTU STUDENTÓW


"Światło Wolności" w oknach oraz imprezy kulturalne w całym kraju upamiętnią  35 rocznicę stanu wojennego. W Radomiu to także rocznica strajku studentów i  pracowników naukowych Wyższej Szkoły Inżynierskiej. Jeden z najdłuższych  protestów w PRL upamiętnił koncert, zatytułowany "13 grudnia 1981 roku w  dniu stanu wojennego". Już 11 grudnia w niedzielę o 18.00, w kościele OO Jezuitów można było usłyszeć utwory muzyki klasycznej i organowej oraz teksty podkreślające grozę sprzed 35 lat i przypominające historię studenckiego protestu. 
Pomysłodawcą koncertu jest Robert Grudzień, muzyk, kompozytor, autor  projektów edukacyjno – historycznych. - To bardzo ważna data, niestety  stosunkowo mało znana. Pamiętam stan wojenny, czołgi na ulicach i powszechne  poczucie zagrożenia. Tymczasem na Wyższej Szkole Inżynierskiej dobiegał  końca półtoramiesięczny strajk. Radom jest kojarzony w Polsce z odważnych  protestów robotniczych z 1976 roku, tymczasem w roku 1981 stanowcze "nie"  komunistycznej władzy powiedziała też elita tego miasta, czyli studenci i  pracownicy naukowi. W programie koncertu były utwory Cesara Francka, Gabriela Faure, Franciszka  Schuberta oraz autorska muzyka Roberta Grudnia, z płyty "Radomskiego Czerwca 1976". Ten repertuar był też prezentacją nowowyremontowanych organów. Partie  sopranowe wykonała młoda śpiewaczka Katarzyna Szary. Strajk pracowników naukowych oraz studentów rozpoczął się 26 października i  trwał nieprzerwanie przez prawie 50 dni. Protestujący chcieli odwołania  rektora Michała Chebdy, wybranego niezgodnie z procedurami, znanego z  apodyktycznego charakteru i uległości wobec PZPR. Starali się włączyć w  proces zmian w kraju dokonywanych przez "Solidarność". W najgorętszym  momencie strajkowało nawet 400 osób. Protest poparło kilkadziesiąt uczelni w  całej Polsce, na sto które wówczas funkcjonowały. Próby osiągnięcia  porozumienia z przedstawicielami Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i  Techniki nie odniosły skutku. 13 grudnia ZOMO weszło na uczelnię, aby zmusić  protestujących do opuszczenia budynku, ale niektórzy uczestnicy strajku wspominają że były osoby, które jeszcze następnego dnia przyszły na  uczelnię. - Około 15.00 poprosiliśmy protestujących, aby opuścili budynki.  Zostało tylko 20 osób, które trwały do ostatniego momentu. Zjawił się u nas komisarz stanu wojennego w Radomiu, wysoki rangą oficer pułkownik, który  negocjował z nami warunki opuszczenia budynku. Poprosiliśmy jeszcze raz o  spełnienie postulatów strajkowych, było to w tym momencie bezczelne, ale oni  dawali tam kolejne terminy na opuszczenie budynku: na 20.00, na 22.00, na 24.00. W pewnym momencie podjechały ciężarówki pełne zomowców i autokary. Pułkownik przyszedł i zapytał co wybieramy: siłową pacyfikację czy  dobrowolne wyjście. Pamiętam, że zebraliśmy się w tą dwudziestkę i  zdecydowaliśmy się wręczyć komisarzowi stanu wojennego województwa  radomskiego te postulaty. Wsiedliśmy do tych autokarów nie wiedząc, gdzie  nas zawiozą. Mieliśmy bowiem już informację o aresztowaniach – wspominał  Włodzimierz Dobrowolski, w 1981 roku rzecznik prasowy Komitetu Strajkowego,  w którym reprezentował Niezależne Zrzeszenie Studentów. Podkreślił, że grono  odważnych studentów, którzy wówczas podjęli protest to wychowankowie  duszpasterstwa akademickiego i księży: Jerzego Banaśkiewicza, Zdzisława  Domagały oraz O. Huberta Czumy. Koncert zgromadził grupę byłych studentów i pracowników naukowych, którzy  protestowali w 1981 roku w Radomiu. Byli obecni /patrz załączone zdjęcie/  m.in Jan Sztuk, Jan Rejczak, Andrzej Traczyński, Włodzimierz Dobrowolski,  Robert Grudzień/artysta/, Andrzej Radkiewicz, Andrzej Nowak, Krzysztof Zając  /Były słowa wzruszenia i podziękowania dla Roberta Grudnia, inicjatora  koncertu oraz wszystkich, którzy z nim współpracowali.
Jak dodaje Robert Grudzień koncert to także nawiązanie do tradycji  ustawiania świec w oknach wieczorem 13 grudnia. Świece po raz pierwszy  zapłonęły w Watykanie, a ustawił je papież Jan Paweł II jako znak
solidarności z ofiarami stanu wojennego. Do ustawiania świec w tej intencji  namawiał też ówczesny prezydent USA Ronald Regan. Od kilku lat, dzięki  kampanii Instytutu Pamięci Narodowej "Światło Wolności" w ten sposób tysiące  Polaków oddają hołd ofiarom stanu wojennego.

Kamila Wrzesińska