Aktualności

2016.10.03

Radom: Nie uczcie matek dzieci rodzić

- Od wielu lat nie mieliśmy w Radomiu tak licznej  manifestacji – powiedziała znajoma spotkana pod Pomnikiem Legionisty po zakończeniu poniedziałkowego Czarnego Protestu. Dominowały w nim młode kobiety, obawiające się zaostrzonej ustawy antyaborcyjnej procedowanej w oparciu o projekt  ustawy fundacji Pro Prawo do Życia oraz Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, przyjęty przez PiS i bliska mu prawicową większość sejmową. Na pikniku przed UM, przeciwnicy aborcji też pojawili się, z banerami. W organizację radomskiego  protestu włączyły się młode panie korzystające ze wsparcia organizacyjnego SLD, partii Razem, KOD, Platformy  Obywatelskiej i .Nowoczesnej oraz niezrzeszone, które  spontanicznie odpowiedziały na apel upowszechniany głównie za pośrednictwem Internetu. Oto niektóre z nich: Małgorzata Ziemnicka i Kamila Deczewska (SLD), Dominika Stępień i Justyna Kosiec z Partii Razem oraz Karolina Grzeszczyk, Justyna Kosiec i  Małgorzata Stankowska z KOD.    W poniedziałkowej manifestacji widzieliśmy także  przedstawicieli PO – posłankę Annę Białkowską, prezydenta Radomia – Radosława Witkowskiego, wiceprezydenta Konrada Frysztaka, dyrektora gabinetu Mateusza Tyczyńskiego  oraz  radnego Andrzeja Łuczyckiego, a z SLD – Marcina Dąbrowskiego przewodniczącego Rady Miejskiej i Bartosza Gizińskiego. Młode panie przemawiały, niosły transparenty i druciane wieszaki. Podczas  przemarszu ulicą Żeromskiego,  manifestanci zatrzymali się przed pomnikiem  pary prezydenckiej – Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej, przytaczając ich wypowiedzi na temat aborcji. Zacytowali też niedawną wypowiedź internetową ich córki. Prezydent Lech Kaczyński powiedział w 2007 roku na temat   aborcji: -Jeżeli chodzi o sprawy związane z aborcją, to uważam, że osiągnięty 15 czy 14 lat temu kompromis jest kompromisem, którego nie wolno naruszać. Powtarzam - nie wolno naruszać".

Pod siedzibą PiS, przy ul. Rynek 9 kobiety wygłaszały żądania i domagały się wyjścia do nich  polityków tej partii. Po kilkunastu minutach pojawili się w drzwiach  – poseł Marek Suski i Dariusz Wójcik przewodniczący Rady Miejskiej  w Radomiu.  Poseł Suski usiłował tłumaczyć, że projekt jest dopiero procedowany i prawnicy PiS pracują nad  wprowadzeniem zmian. Manifestanci zarzucali posłom PiS kłamstwa.

- Nie jestem zwolennikiem projektu, który Państwa tak bulwersuje. Nie popieram tych pomysłów…. Nie opowiadałem się za zmuszaniem kobiet do rodzenia dzieci z gwałtu i zdania nie zmienię. Teraz natomiast głosowałem za przyjęciem tego projektu do dalszych prac, gdyż jak obiecaliśmy, nigdy żadnego obywatelskiego projektu nie zatrzymamy po pierwszym czytaniu i tak też postąpiliśmy w tej sytuacji. Jestem jednak za utrzymaniem obecnego kształtu owej ustawy -  zwierzał się  poseł Suski.

O godz. 18 –tej manifestanci, po odśpiewaniu hymnu państwowego,  wypowiadając cierpkie słowa  pod adresem polityków PiS rozeszli się do domów, pozostawiając  pod drzwiami wiodącymi do biura tej partii  druciane wieszaki,  symbole aborcji dokonywanych  dawniej domowym sposobem, dając  do zrozumienia, ze procedowany w parlamencie  projekt  może zmusić  kobiety do uciekania się do tego rodzaju metod. (m)