Aktualności

2016.09.24

Tajemnicza śmierć w Radomiu. Nie żyje 64-latek!

W poniedziałek, 19 września 2016 r.  - ok. godz. 9:00 - mieszkaniec Radomia znalazł w opuszczonym budynku przy ul. Kopernika zwłoki 64-letniego mężczyzny. Jak się później okazało, bezdomny dwie godziny wcześniej został przywieziony do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego

Wizyta bezdomnego mężczyzny w szpitalu trwała bardzo krótko, bowiem tylko pięć minut. 64-latek został wypisany z placówki o 7:05, a chwilę później pracownicy ochrony wywieźli go na wózku inwalidzkim.

Jak podało RMF FM, ta kwestia bulwersuje najbardziej, gdyż widziano jak ochroniarze udawali się z bezdomnym w kierunku budynku, w którym chwilę po godz. 9:00 przechodzień znalazł zwłoki.

Policji udało się ustalić tożsamość mężczyzny, który nie miał na ciele żadnych widocznych obrażeń zewnętrznych.

Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Zlecono również sekcję zwłok. Śledztwo jest na razie na wstępnym etapie.

Funkcjonariusze zatrzymali jednak do czasu wyjaśnienia sprawy dwóch mężczyzn - 40 i 50-latka. To najprawdopodobniej ochroniarze szpitala.

Obecnie trwa gromadzenie dowodów, w tym zabezpieczanie nagrań z miejskiego monitoringu.

Z doniesień reportera RMF FM wynika, że na zabezpieczonym nagraniu widać, jak ochroniarze najpierw wywożą mężczyznę na wózku inwalidzkim w kierunku ulicy Kopernika, a po chwili wracają - już z pustym wózkiem.

21 września 2016 r.

Nowe fakty ws. tajemniczej śmierci w Radomiu

Prokuratorzy ciągle szukają świadków, którzy w poniedziałek ok. godz. 7:10 widzieli dwóch ochroniarzy, wywożących bezdomnego ze szpitala.

Według pierwszych informacji, na zabezpieczonym nagraniu z miejskiego monitoringu widać, jak ochroniarze najpierw wywożą mężczyznę na wózku inwalidzkim w kierunku ulicy Kopernika, a po chwili wracają - już z pustym wózkiem.

Śledczy wciąż nie mówią, w jakim stanie 64-latek trafił na izbę przyjęć, czy był trzeźwy i czy została mu udzielona pomoc. Najbardziej bulwersujący scenariusz zakłada, że nieżyjącego już mężczyznę, ochroniarze wywieźli poza teren szpitala, żeby pozbyć się ciała – informował  RMF FM.

Elżbieta Cieślak, rzeczniczka Radomskiego Szpitala Specjalistycznego dziwi się takim doniesieniom. - Współpracujemy z prokuraturą i policją, i nie mamy takich informacji, by mężczyzna zmarł na izbie przyjęć - mówi rzeczniczka i dodaje: - Wszystkim w szpitalu zależy na dokładnym wyjaśnieniu tej sprawy. Powołana została też wewnętrzna komisja do zbadania sprawy. Wstępna analiza wskazuje, że zostały zachowane wszelkie procedury.

Jak wyjaśnia Elżbieta Cieślak, mężczyzna został przyjęty do szpitala i zbadany u lekarza. - Lekarz nie stwierdził, że pacjent wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Miał poczekać na izbie przyjęć na dalsze badania i decyzje. Co się stało dalej, bada prokuratura - powiedziała nam rzeczniczka RSS.

22 września 2016 r.

Są zarzuty dla ochroniarzy!

Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 64-letniego bezdomnego przez dwóch ochroniarzy, którzy zatrudnieni są przez miejski szpital z firmy zewnętrznej. Teraz grozi im od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

- 22 września br. prokurator przedstawił dwóm pracownikom ochrony zarzuty, że w poniedziałek, w czasie wykonywania obowiązków służbowych w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym, wywieźli oni na wózku inwalidzkim mężczyznę z izby przyjęć poza teren szpitala i zostawili go leżącego na ziemi bez żadnej opieki medycznej, przez co - z uwagi na stan wychudzenia i osłabienia organizmu oraz niską temperaturę powietrza - narazili go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, w następstwie czego nieumyślnie spowodowali jego zgon - poinformowała Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Przestępstwo to zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Aktualnie trwają czynności z udziałem podejrzanych.

Dodajmy, że 64-latek oczekiwał w szpitalu na badania diagnostyczne, jednak się ich nie doczekał, bowiem ochroniarze wywieźli go na wózku inwalidzkim poza teren miejskiej placówki.

Dozór dla ochroniarzy

- Po przesłuchaniu dwóch pracowników zewnętrznej firmy ochroniarskiej Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, prokurator zastosował wobec nich dozory policji poprzez stawiennictwo dwa razy w tygodniu w Komisariacie Policji oraz zawiesił ich w wykonywaniu obowiązków służbowych. Podejrzani przyznali się do tego, że wywieźli mężczyznę ze szpitala, ale zaprzeczyli, aby chcieli go narazić na utratę życia. Z ich wyjaśnień wynika, że uczynili to na prośbę tego mężczyzny. Śledztwo prowadzone jest w dalszym ciągu, przeprowadzane są także czynności zmierzające do ustalenia, czy działania ze strony szpitala wobec pacjenta były prawidłowe - poinformowała w czwartek (22 września) Małgorzata Chrabąszcz.

 

Źródło: radom24.pl